Home

Advertisement

Wraca ...

  • Apr. 22nd, 2008 at 9:44 PM

Moj misiek znow do mnie wraca ... teraz był we Francji ... u mnie jak narazie tragicznie ...   Przede mna matura ... i po raz kolejny prawko a co najgorsze jestem przerazona ... nic nie wiem na niczym sie nie znam ... i poprostu leze i kwicze ... do nieczego sie nie nadaje ... a co jeszcze bardziej dolujace to wczorajsze wyznanie mi milosci przez Lukasza ... tylko tego mi brakowalo ... nie chce go zranic ... i nie wiem co z tym wszystkim zrobic ... zreszta jek zwykle nic nie wiem ... Ostatnio nadrabiam zaleglosci w OTH ... nawet znow robie Aviki ... znaczy dzis znalazlam program i zaczelam robic to wciaga juednego dnia zrobilam ponad 100 ... idzieki czemu wkoncu zniemilam opis na forum ... wreszcie mam swoje prace ... no zwyjatkiem Haley ... bo ona na tym aviku jest taka sliczna ... i taka twarda ... nie podobna do siebie ...  w piatek mam  zakonczenie roku i nie wiem co dalej z moim zyciem nawet nie wiem czego oczekuje od zycia ... nie wiem czego chce ... to jest najgorsze ... znaczy wiemm jedno kocham Rafla i Babcie no i mame ... ale  na tym nie moge opirac swojej przyszloscie ... zycie nie tym polega ... ale szczeze mowic moge sie mylic bo nie wiem na czym polega zycie ... Przydaloby sie wziac wkoncu za nauke ale narazie nie mam kiedy bo musze pomalowac babci budke a za kase zamierzam przebic brew i zrobic sobie tatuaz o ktorym nikt ma nie wiedziec ... chyba ze ktos go zauwazy ... to beda inicjly Rafala ... napisane tak delikatnie na kostce ... podobno to miejsce najbardziej boli ale trudno ... jakos to przezyje ... ostatnio ustalilam gdzie z Rafalem jedziemy na wakacje ...a wiec w terminie 28.06-5.07 mam w planach wyjazd do ustki ... Babcia mowi ze tam jest ladnie ... zamierzamy jechac jej Corsa bo ostatnio troche szwankuje znaczy opary benzyny dostaja sie do oleju bo samochod nie jest wzjedzony...

Duuuzo sie dzialo ...

  • Dec. 28th, 2007 at 10:31 AM

No ostatnio troszke sie dzialo .... ale zacznijmy od poczatku ... wrocił Rafał <jupi> hehe .... nie pamietam dkoladnej daty kiedy wrocil ... ale to bylo tak jakos okolo 15stego ... tak jak mowił wiec jak kazdy sie domysla nie pisalam bo nie mialam na to czasu ... a tak z rzeczy bierzacych ... to ciagle gdzies szwedam sie z Rafalem ... ostatnio odwiedzamy pomieszczenie typu secesja xface ... normalnie wszystko sie zmienia ... tylko z funduszami ciezko .... ale to nic nowego ... bylismy ostatnio w lodzi ... ale bujalo :D ... a tak serio to oblazlam cala galerie ... i wlaciwie nic ciekawego nie znalazlam ... tylko plaszczyk ... a moj misiek kupil sobie dresy ,... nawet fajnie .... Rafal zgubil by portwel z 2tys. .... ale naszczescie po chwili go odzyskal ...  ostatnio poznalam pewnego typa .... Tylasia ... nie znam go za dobrze .... ale jego typiara jest spoko ... Manka typiara tez jest fajna .... Sylwia ... ogolnie nic ciekawego sie niedzieje ... musze wspomniec jeszcze o niezapomnianej nocy u mojego miska w sobote ... boze jak bylo bosko ...  ogolnie przez ostatnie 6tyg Rafal bardzo sie zmienil ... tak jakos zspowaznial wydoroslal ... ale tak jakos inaczej ... nie umien tego wytlumaczyc .... ale jast jeszcze bardziej kochany .... chodz myslalam ze to nie mozliwe .... Misiek znowu zgubil portwel ... dzis ide do Kaski z Anka i Prucha ... a pozniej ... musze pomoc mamie w pracy .... zrobic renament ... moze dostane jakiegos grosza ....

nowosc ...

  • Dec. 8th, 2007 at 11:13 PM

wlasnie dzwonil moj skarb ... powiedzial mi kiedy wraca ... to nie jest zbyt dobra wiadomosc ... ale lepsza taka miz zadna ... wraca za tydzien ... czyli dopiero pietnastego ... nie pytalam czy pietnastego dopiero z tamtad wyjedzie czy juz bedzie w polsce .... ale to bez roznicy to i tak o tydzien za dlugo go nie bedzie ... coz musze to przezyc ... 

w poprzedniej notce zapomnialam napisac jak tam po mojej 18stce ... bylo kilka osob ... Anka Papryc ... Dezora Aneta ... Qujawa z Danielem ... Katarzyna z Przemkiem ... Kaska z Kamilem ... Prucha ... ktora pomogla mi wszystko przygotowac i Lukasz ... nie przyszed Przemek ... z jednej stony to dobrze i nie przyszla Karolina ...a tego zaluje ... no i co najgrosze nie bylo Ralafa na moich 18stych urodzinach ...  no ale coz ... do konca siedzial tylkoLukasz Kaska i Kamil ... do kona to znaczy do okolo 4 nad ranem ... gdzie ja juz usypialam a zgrzewka sie skonczyla ...

Jakos leci ...

  • Dec. 8th, 2007 at 10:23 PM

Ostatni zycie mnie bulwersujue co prawda nie bardziej niz zazwyczaj ... ale jednak ... wlasnie pije sobie piwko .. jedyna rozrywka mojego zycie i czekam na wiadomosc od mojego miska kiedy wkoncu do mnei wraca ... z tej calej zapyziualej holandii ... miedzy 5 a 7 mialam probne matury w szkole ... polski ... to bedzie cud jak zdam ... angielski ... mam minimalne szanse ... historia to totalna porazka ... nawet 10 procent nie zdobede ... ja nei wiem co mam zrobic .. jeszcze babcia nad glowa mi ciagle truje ze ona nie wytrzyma nerwowo jak ja nie zdam matury ze musze isc na studia ze jestem jej jedyna nadzieja ... i takie tam wkurzajace teksty ... o boze zycie jest ciezkie .... niedawno byla wywiadowka ... dostalam ogromny ochrzan za nieobcnosci ... a najciekawsze jest to ze mam tylko 30 godzin nie obecnych ... a rekordzisci w mojej klasie maja po 180 godzin ... no ale coz to tylko rozumowanie mojej babci ... jak to ostatnio okreslila .... probna matura mi poszla tak zle bo tyle godzin opuszczam ... ale nie zauwazyla tego ze 30 uzbieralo sie przez ponad 3 miechy i to sa glownie wf i informatyki ...  ale to przez to przypuszczalnie oblalam historie na maturze ... dzis zlapala mnei totalan zalamka ... ze wzgledu na wszystko ... na brak mojego miska ... wkoncu nie mam go juz ponad miesiac ... na maciski ze stony babci ... na klotnie z mama .... na suuuper przyjaciolki ktore maja mnie gdzies ryczalam pol dnia ... nie mogla sie ogarnac ... bylam dzis u pruchy ... chce sie zlozyc dla kaski na wyprawke ... znaczy sie dla Huberta lub Viktori ... nie wiem czy to jest  dobry pomysl ... chce z Anka i ze mna zlozyc sie na wozek ... jak mi o tym powiedziala to pierwsza sprawa jak mi przyszla do glowy to czy gdybym ja wpadla to czy gdybym ja zaliczyla wpade to czy one by sie na co kolwiek zrzucily i szczerze w to watpie ... a ja z Kaska ostatnio nie zyje w nie wiem jak dobrych kontaktach ... tym bardziej ze ona ma mnie w panskiej .... nie wiem jeszcze co zrobie z ta wyprawka .. jak bedzie stosunko mala wyprawka to sie rzucze ... ale tak bez zadnej checi ... a ciekawe czy na karolina tez beda sie zrzucac ... jestem przekonana ze nie ... ale jezeli zloze sie na kaske bede nalegala na karoline ... nie ma tak dobrze ... oprocz tegoi wszystkiego to 14 czeka mnie ega\zamin na prawko i jestem przekonana ze obleje .. ale coz takie zycie ...

Norma...

  • Nov. 17th, 2007 at 5:40 PM

Nic ciekawego … z ostatnichj wyadarzen … jedna z ciekawszych rzezcy jest to ze … jestem w stanie wojny z babacią ponieważ … Zapisalam się na rechabilitacje na 26 listopada znaczy się od tego dnia przez 2 tygodnie o 9.20 czyli jak wyliczylam musialabym opuscic 24 lekcje … to wgrunice rzeczy nie tak duzo … babcia jednak się uparła ze nie będę opuszczac lekcji i sama bez mojej zgody mnie wyrejstrowalam zabierajac moje skierowanie i zarejstrowala mnie na styczeń bo wtedy sa terminy około godziny 15-16 … ale to ze ja przez ten czas musze chodzic z bolem plecow to ja nie interesuje ... ważna jest tylko szkola … zdrowie nie ważne tak samo jak nie obchodzi ja to iż jestem chora od poonad 2 miechów … nie wazne …. Będą wakacje wyzdowieje … tylko kiedy one będą … ostatnio oczy mnie nie milosiernie bola … ponieważ od tygodnia nie mialam okularow na nosie a ciagle siedze przed kompem … kiedys oslepne … jutro ma jazde … nie mogę o tym zapomniec … a tak z codziennych wydarzen to nic specjalnego … oprocz tego ze dzis widzialam się z Lukaszem … troche poplotkowalismy i tyle ... z ważniejszych rzeczy to to ze wkoncu odwiedzila mnie Prucha … obejrzalysmy kilka pierwszych odcinkow nianii i ogolnie poplotkowalismy … wkoncu obejrzalam 4 serie OTH … ta telenowela jest suuuper … ubustwiam ja …. Musze zacząć sciągac 5 serie bo podobno już weszla … :D …
 

calkiem calkiem ...

  • Nov. 11th, 2007 at 11:55 AM

A no dzionki jakos leca .... ale zacznij od poczatku ... przed wczoraj ... przyszla do mnie Kaska z Pazurem ... wypilismy bardzo dobre winko .... wlasnej roboty ....  oj bylo ciekawie ... a co najlpesze .... to winko bylo bardzo smaczne .... az dziw bierze ....a ... jak rozmawialam z Rafalem przez telefon mielismy mala sprzeczke ... ale juz jest lepiej .... chyba jest lepiej .... wczoraj ... wstalam na lekkim kacu ... ogarnelam sie i poszlam na jazde .... jezdzilam po sierzadzu .... calkiem miarowo sie jezdzilo .... wysiadlam pod interem weszlam trak kupci sobie cos do jedzenia i kubusia ... poszlam do Karoliny tzn do  bolka dac jej zaproszenie ... wtedy sie okazalo ze kubus wylal mi sie w torbie i wszystko plywa ... ogarnelam to i poszlam do anety .... zdostawiajac u Dominika okulary ... i wyglada na to ze bede musiala w sobote tam wrocic ... pozniej dalam anecie zaproszenie .... ale nawet nie wchodzilam ... pozniej poszlam do kuldy gzdei oficjalnie dowiedzialam sie ze jest w ciazy ... rodzi w styczniu ... jakos 30 chyba ... posoedzialam troche u Majdy i poszlam do Krejzory Dezory ... tam na spokojnie wypilam kawe ... poplotkowala  i poszlam do domu ... pozmywalam obejrzalam nianie ... zadzwonil Rafal .... i poszlam spac ... chodz mialam w planach obeejrzec Ocean's 12 ... ale nie wyszlo .... bo chyba przysnelam ... Dzis rano wstalam .... popisalam z Rafalem ogarnelam sie .... teraz poogldam troche film ... Pt: Dziedzic Maski .... moze byc ciekawe .,.. i pojde do babci na Kopytka ... musze jeszcze dzis napisac sciage z Gery ... mam tylko 3 tematy ... nie jest zle ... a wczoraj na jezddzie typ przelozyl mi jazdy na 14 ... wyadkowo w sobote 17.12.2007... musze pamietac ...

A to ciekawe ...

  • Nov. 9th, 2007 at 8:18 PM

Dzisiejszy dzien jakos minol ... jestem zla na Rafala bo ostatnio stwierdzil moze nie doslowieni ale mozna to bylo wywnioskowac ze zle robie mowiac mu co czuje ... jesli chodzi o to ze nie daje sobie rady bez niego ze tesknie i wogule ... dlatego tez postanowiolam wszy6stko co dzieje sie tutaj przy mnie ... tak jaby ukrywac ... bede z nikm gadac o rzeczach blahych ... czasami nie prawdziwych ... zobaczymy jak to odbierze ... jak bedzi mu sie podobac klamstwo ...   a jesli chodzi o mnie to dzisiejszy dzien jakos minool ... nie pamietam czy sie chwalilam ale dostalam dwie 4 ... z wosu i z hipy ... nie wiem jakim cudem ale mi sie to udalo ... a jesli chodzi o dzisijesza klasowke z wosu to tatalna zalamka .,... zawalima na sto procent ... a oprocz tego co w budzie to np  zrobilam sobie dzis normalny obiad .,.. tzn schabowe ziuemniaczki i papryka konserwowa ...  mialam sobie kupic buraczki ale zapomnialam ... i tyak obiadek byl pyszniutki ... a tak po za tym ....Kupilam i wypisalam dzis zaproszenia na moja 18stke ... doszlam do wniosku ze zrobie ja 1.12.2007 .,.. zreszta co za roznica ... Rafala i tak nie bedzie ... byla dzis u mnie Katarzyna ... niby po lekcje ... oczywiscie przyszla z pazurem ... i srogo poplotkowalysmy ,... ale co ciekawe i za razem dziwne ... ma zamiar dzis wrocic ... tak zeby sobie posiedziec .... zobaczymy czy tak sie stanie ...      

Zwykla relacja ....

  • Nov. 8th, 2007 at 8:05 PM

Dzionek  minol ... juz prawie ... poczatek dnia nawet lajtowy ... nic nadzwyczajniego ... meczarnia w szkole...nawet dostala dwie 4 ... z wosu i co zadziwiajace z Hipy z klasowki ... ale po powrocie do domu wyszystko sie zmienilo ... totalan masakra .... w domu byla mama ... zapierdolona jak nigdy juednak sie trzymala ... klocilysmy sie bita godzine ... pozniej cala roztrzesiona poszlam na angielski ... wczesniej poprosilam ja zeby kupila cos do jedzenia ... i jakies piwo .... miala na zakupy dwie godziny i srogo twierdzila ze kupi kilka drobnostek z kartki ... jednak gdy wrocilam do domu zobaczylam ja spiacac a mojego piwa w lodowce nie bylo ... co mnei wyjadkowo zbulwersowalo ... jestem chora wiec nie potrafilam obudzic jej krzykiem ... znalazlam innyn bezdotykowy sposob ... ustawilam muze na fulla ... oczywiscie piosenke ta ktora zawsze mnie podnosi na duchu .... "Mam to przed oczami ..." Molesty ... znaczy sie ona moze nie bardzo podnosi mnie na duchu ale tak lzej mi ze wszystkim przy tym ...  po chwilce sie obudzial ... z krzyiem ze mam to sciszyc ... powiedziala ze jewzeli zrobi zakupy to nie ma problemu ... nie przystala na moja prosbe ... wiec sie bardzo zbulwersowalam ... wiec kolejna klotnia gotowa ... byla u mniej jakas kumpela ... a rozmowa z nia byla wzaniejsze odemnie wiec po dluzszej chwili wyszlam z domu i sama zrobilam zakupy a teraz nieodzywam sie do niej slowem ...

Dekalog Rydzyka ...

  • Nov. 8th, 2007 at 8:24 AM

Witam wszystkich ... dzionek jakos sie zaczol ... troche sie nie wyspalam ale to nic nadzwyczajnego ... dzis naszla mnie wielka ochota na slodycze ale nie wiem czy sie zkusze ... podobno jestem na diecie a taki grzes toffi albo 3bit  nie bardzo do tego pasuje :D ....  wlasnie siedze sobie na infoirmatyce i probuje zmusic sie do nauki histori ... chodz tak naprawde sie na swirusie.pl o i wlasnie znalazlam pewna barzdo ciekawa rzecz .... kolejny delkalog ... tym razem Rydzyka ... 

1. Ojcem jedynym był, jest i zawsze będzie Ojciec Tadeusz.
2. Nie będziesz miał innych Ojców poza Nim.
3. Pamiętaj, abyś każdy dzień święcił datkiem na konto Ojca Tadeusza.
4. Nie wymieniaj nadaremno Imienia Ojca.
5. Nie zabijaj, chyba, że Żyda, pedała, liberała, zboczeńca albo dziennikarza TVN.
6. Jak cudzołożysz, to tylko po ciemku.
7. Nie kradnj. Bierz przykład z Ojca Tadeusza.
8. Nie pożądaj żony bliźniego swego, chyba że jest rozwódką.
9. Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego, chyba że to dar dla Ojca Tadeusza.
10. Ani żadnej rzeczy, która Ojca Tadeusza jest.

Bulwersacja na maxa ...

  • Nov. 7th, 2007 at 9:16 PM

 Dzisiejszy dzien byl naprawde ciezki ... ale zacznij od poczatku ... pierwsze wkurwienie to nagle nawiedzenie mnie przez Przemka i Michala (zwierza) ktory to oto sie popisywal jaki to on fifarafa ... masakra .... wielkie mi halo ... glab do kwadratu ... Drugie wkurwienie ... spotkanie z mama ... czyli jej powrot do domu i draznienie mnei sama swoja obecnoscia ... ona ma chyba jakis taki przeklety dar do wpieniania mnie ...  Kolejne wkurwienie ... niby to nie nowosc ale wlasnie dotarlo do mnie to ze Rafal nie dotrzyma obietnicy ktora tak przyzekal ... ze napewno da rade ... ze bedzie na mojej 18stce a co naj smieszniejesze mysli o prezenie dla mnie ... jak by to moglo go zastapic albo nie wiem jak wazne bylo to ... a ja mam to w panskiej ... spytal sie jakie jest moje skryte marzenie ... apropo 18 stki ... co za roznica ...i tak go nie spelni ... bo nie wroci .... ale to nie wszystko ... dzien bylby zbyt piekny zeby skonczylo sie na tym ... do wszystkiego dlozyla swoje 5 groszy Paulina .... olewajac mnie poraz kolejny ... a jej wytlumaczenie to sms .... w ktorym napisala ze nie bede sie tlumaczyc ...   i to ma byc moja najlepsza kumpela ... widze ze mam w niej super oparcie a ona mi bardzo ufa i wogule jestem wazna osoba pisac mi ze pewnie i tak nie chce jej sluchac ... poprostu bosko .... tak na dodatek ... zaraz czaszka mi eksploduje ... to i tak jeszcze nic ... jutro jest czwartek czyli mam historie o ktorej zapomnialam i nic nie umiem .... i jak znam zycie .... jutro Licha bedzie mnie ganiac z walkiem po budze ... czyli utro tez zapowiada sie wspanialy dzien .... ale jest fajnie ... pelen pozytyw ... czym tu sie zalamywac ... przeciez zycie jest piekne ....

Nie radze sobie !!! ...

  • Nov. 6th, 2007 at 9:55 PM

Ostanio pisalam ze nauczylam sie zyc bez niego znaczy sie bez mego skarba .... ale sie pomylilam po jego ostatnim powrocie zrozumialamz ze  to nie mozliwe on jest sensem mego zycia .... Piesce of my heard missing for him ... jak to powiedzial Avril .... i musze jeje przyznac racje ... ostatno zaczelam znow ogladac OTH tym razem 4 serie  ... calkiem ciekawa ... podziwiam Peyton ze daje sobie rade z takimi problemami a wlasciwie przezyciami ... jak zwykle podziwiam Brooke ... ale i tak nie lubie Haley ... chodz zazdroszcze jej tego szczescia ... Always and forever i be there for you .... nie wymagam tego od Rafala ... chodz przypuszczam ze on czuje tak jak ja ... wiem jedno on jest sensem mego zycia ... a to co teraz przezywam to nie jest zwykla tensknota ktora przezywalam juz kilka razy ale to cos wyjadkowego cos czego nie podejme sie opisywac ... wiem jedno ... jego ostatnbia wizywa wywarla na mnie wyjadkowe emocje ... nie moge zapomniec jego dotyku jego czulosci jego slow i to sprawia ze nie moge sie na niczym skupic ze mysle tylko i wylacznie o nim ... niewyobrazam sobie dnia bez niego ... tzeraz chodz wiem ze opn jest ze mna ... bnajdrobniejsza rzezc jest wyzwaniem bo wiem ze nie ma go przy mnie ... wstac z lozka to katorga a nie wspomne juz o pojsciu do szkoly albo na miasto ... nawet odeszla mi chec na spotkania ze znajomymi ... z kim kolwiek ... najchetniej zamkla bym sie w pokoju i czekala na jego porwot ...ale wiem ze tak nie moge ... dlatego wlasnie chodze do szkoly o umowilam sie z Prucha i nie olewam znajomych ... poprzez lekki przymus staram sie normalnie funkcjonowac ....

Dekalog zioma

  • Oct. 12th, 2007 at 3:37 PM

1.Nie bedziesz brał towaru cudzego pochodzenia
2.Nie wydawaj danych dilera swego
3.Pamietaj zeby palenie sobie zawsze skrecic
4.Czcij zioma zwego i palenie jego
5.Zawsze lufe nabijaj
6.Nie rozsypuj
7.Nie wpadnij
8.Zawsze wciskaj fałszywe nazwiska dzielnicowemu swemu
9.Nie porzadaj chmury zioma swego
10.Ani zadnej dzialki ktora jego jest.

Dzis na niecie znalazloam taki oto dekalog.... mysle ze kazdy powinien sie z nim zapoznac i go przesztrzegac .... hehe ... no wokocu weekend ... juz nie mogal sie doczekac ... nie wiem jeszcze co bede robila ale wazne jest to nei nie musze jutro isc do szkoly ... co jest dla mnie bardzo wazne ... mozne by powiedziec ... DBWP ... dla tych co nie wiedza OCB to powiem ....
DZIEKI BOGU WRESZCIE PIATEK ....  a tak ogolnie to dzis u mnie nuda ... mam w planach odezwac sie do pruchy i wkoncu wyjsc z domu .... pierwszy raz od niepamietam kiedy ... Rafał wczoraj oznajmil mi ze wroci na swieta i ten fakt bardzo mnie zbulwersowal ... ale coz ... musze to przezyc ...

Z miasta ...

  • Oct. 9th, 2007 at 1:55 PM

Niedawno wrocilam z miasta ... i teraz slucham jakiejs muzyki chodz nie wiem czy mozna to tak okreslic ... z zadań na dziś musze posprzatac w domu bo maja przyjsc spisywac liczniki od ciepla ... na miescie nie sluchac nic ciekawego jak zwykle kilka idiotow wosi sie w swoich niby suuuper furach .... zali mi ich .... a jesli chodzi o mnie to wszystko zalatwilam ... czyli dowod mam odebrac jakos za poltora miecha ... czyli troche sobie poczekam ... no ale coz to sa skutki naszej polskiej biorokracji .... ale nie narzekajmy ...

A tak ogolnie w moim zyciu nic sie nie dzieieje ... dzis zamin poszlam na miesto zmienilam wyglad bloga ... mylse ze tak jest fajniej ... :D ... mam w planach na dzis wziac sie jeszcze za historie .... znaczy sie mysle poczyutac troche ... ale nie wiem co z tego wyniknie .... jakos tak zle sie czuje ale to normalne ... zwykle przeziebienie ...

Z ciekawszych rzeczy moge jeszcze powiedziec ze wczoraj mialam bardzo mile sny w nocy ... raz niemcy zabili mnie strzelajac mi prosto w serce .... kolejnym razem odrabali mi glowe ... a na koniec dostalam kantem wiatrowki w czolo i krew pociekla mi po twarzy ... pozniej upadlam na snieg ... fajna sprawa ... w kilku wersjach widziec wlasna smierc ... dzis noc byla spokojna .... moze to przez te Aniolki Charliego .... bardzo fajny filmik polecam wszystkim ... chcyalabym byc taki aniolkiem wyjadkowym jak diament ... ale coz nie mozna miec wszystkiego w zyciu ... hehe ...

Ostatnio gdy rozmiawialam z Rafalem poruszylam temat jego poprotu ... powiedzial ze wroci jakos za 2 tygodnie ... ale ja nie wiem czemu jednak w to mu nie wierze ... nie brzmial przekonujaco oznajmujac mi to ... moze dlatego ... a moze dlatego ze wiele razu juz slyszalam ze niedlugo wraca .... a zawsze okazywalo sie inaczej ...
Wczoraj bylam u pani Marii Dzierwy .... wlasciwei nic ciekawego mi nie powiedziala z wyjadkiem tego ze najprawdopodobniej bede musiala opanowac cay renesens i Młoda Polskie ... co nie jest ciekawa sprawa ... ale lepsze to niz pozytywizm ... hehe ...

Kolejny dzionek

  • Oct. 9th, 2007 at 10:51 AM

Witam wszystkich pozytywnie nastawionych do życia :D ... dis mam wyjadkowo dobry dzionek bo nie poszłam do szkoly ... i to nie dlatego ze jestem chora albo cos tylko poprostu nie ma dzis lekcji ... znaczy sa 2 ale nie ma ... hehe ... jak narazie dzionek spokojny ... wstalam jakas godzinke temu a teraz siedze przy kompie i sie nudze ... a ogolnie mam zamier isc wkoncu zalatwic ten nieszczesny dowod i pojde jeszcze do plusa bo Rafal o cos mnie tam prosil o jakis kod czy o cos ... dobra ide sie ogranac i wylaze na miasto ... nie bede przeciez w dzien wolny siedziec w domu ...

Zycie bez niego ...

  • Oct. 6th, 2007 at 4:27 PM

I znów wyjechał ... zostawiając mnie na pastwę losu ... dlaczego życie jest takie ciężkie ... no ale cóż trzeba sie z tym pogodzić i żyć dalej .... zaczęłam sie przyzwyczajać do tego ze go ciągle nie ma ... to całkiem normalne ... może życia zaczyna sie zmieniać ale niestety bez udziału jego osoby ... wiec tak moje życie wyglądam całkiem normalnie .... dużo nudy ... niestety ale już niedługo coś z tym zrobię ... przestane siedzieć tyle w domu ... w końcu jak Rafała nie było potrafiłam normalnie żyć ... postanowiłam trochę sie wziąć za siebie ... doszłam do wniosku ze nie będę sie odchudzać .... bo to i tak nie mam sensu .. brakuje mi silnej woli .... postanowiłam jednak racjonalnie sie odżywiać ... może czasami wezmę sie za kilka brzuszków ale wątpię żeby było to regularne ... a propo reszty życia to zamierzam sie wziąć za historie bo typiara już zaczyna sie czepiać ... jak na próbnej nie wyjdzie mi hipa to zmienię na wos ... całkiem podobne przedmioty ... jeśli chodzi o moja maturę to podjęła sie jej napisania pani Maria Dzierwa ... mam nadzieje ze będzie okay ... z planami na dziś to jeszcze nie wiem .... ale nie chce siedzieć w domu bo już chorubki jakieś dostaje w tych 4 kolorowych ścianach ... hehe ... wiec może się odezwę do Łukasza lub może wybiorę sie z Kaśką na browca ... ale jeszcze nie wiem ... co i jak ... jeśli chodzi o jutro to wiem ze idę do babci na obiad i ciasto ... bo babcia robi babkę :D ... Jeśli chodzi o dzień wczorajszy to widziałam sie z Przemkiem ... wypiliśmy po piwku i poplotkowaliśmy trochę ... myślałam żeby zatrudnić sie w wenecji ale nie zrobię tego bo tam nie ma nawet jednego wolnego weekendu ... a to trochę nie ten jak dla mnie ... mój związek z Rafałem to tylko puszczanie sobie dzwonków ... a co najgorsze coraz mniej mi go brakuje ... zaczynam sie przyzwyczajać ze go nie ma ... a to mi sie nie podoba ...

codziennosc...

  • Sep. 21st, 2007 at 3:15 PM

Ostatnio nic wyjatkowego nie dzialo sie w moim zyciu ... niestety ... znaczy sie Rafal wkoncu wrocil ... ale w niedziele znow wyjezdza ... tym razem do Holandii na dluzej bo na minimum 6 tygodni ... a tak po za tym u mnie to jakos idzie ... zdecydowalam sie pisac mature z Historii ... co mnie troche przeraza ... ostatnio doszlam do wniosku ze musze pisac wiecej sms z bramki zeby zaoszczedzic troche ...dzis bylam w rozmanie ... kupilam kilka drobnostek i wydalam 30 PLN ... jesli chodzi o prawko to jutro mam kolejna jazde ... o 12 co najgorsze ... z planami na dzis to jeszcze nie wiem co i jak ... postaram sie sciagnac do mnie Rafala albo po raz kolejny ja sie do niego wybiore ... wlasnie koncze malowac paznokcie ... i chyba poloze sie spac bo tak kawa mnie jakos zmulila ...

Jak dlugo ...

  • Sep. 9th, 2007 at 2:35 PM

Jak długo mozna czekac ... umieram juz z tesknoty za moim kochanie ... mial wyjechadz na gora 2 tygodnie ... nie ma go juz ... 21 dni a wroci dopiero za jakies 4 dni ... juz nie moge bez niego ... dni mi sie dluza wieczine chodze smutna ... czemu to zycie jest taki ciezkie ??? ... masakra jeszcze na dodatek jestem chora znow zlapala mnie angina ... nie moge mowic ... i jest suuuper ... zalozmy ze jest suuuper ... bo tak naprawde jest tragedia ... buuu .... a tak oprocz tego ze tesknie i ze jestem chora to jest jeszcze szkola ... ktora tez nie jest powodem do szczescia ... jak dowiedzialam sie jaki Olka ulozyla mam plan to az mi sie plakac zachcialo ... siedzimy w szkole od 8 do 16 masakra ... od tego tygodnia zacznie sie angielski ... we wtorek i w czwartek ... o 17 bodajrze ... musze dowiedziec jakie z tym prawkiem ... tzn kiedy mam jazdy ... bo juz dawno je jezdzilam ... nie wiem czy jeszcze pamietam jak to sie robi ... ale beda jaja ... hehe ... na ten tydzien planuje isc do dentysty ... odebrac rtg kregoslupa i zrobic kolejna morfolgie ... mam nadziej ze bedzie dobry poziom cukru bo nie wiedzi mi sie jeszcze chodzic do poradni dla diabetykow ... z wazniejszych zeczy ktore zrobilam w mijajacym tygodniu ... to naprzyklad rtg kregoslupa ... sprzedalam ksiazki i wydalam pieniadze ... :D ... cala ja juz jestem bez grosza ... przynajmniej taka opcje zna rodzinka tak prawde mowiac to w portwelu mam jeszcze kase na dobra imprezke ale nie mam gdzie tego wydac ... jak narazie ... czekam na okazje :D ... a i wybralam sobie wkoncu temat na maturke chodz nie wiem czy dam sobie z nim rade
"Jednosta wobec zbiorowosci w ujeciu dwoch wybranych epok. rozwaz problem" ...
ogolnie to nawet nei wiem jakie epoki wybiore ... nie wiem nic ... nie mam pojecia jak sie za to zabrac ... ale bedzie gitez ... nie moze byc inaczej ... hehe ...

trzeba wierzyc w siebie ... reszta sie jakos ulozy ... przynajmniej tak mam nadzieje ... hehe ...

a tak ogolnie to wszystko po staremu wszystko mnei boli umieram i tesknie czyli w normie ... hehe ... wlasnie zapytalam sie jaki temat na maturce mial david moze sobie odkupie jego dzielo chodz nie wiem czy to dobry pomysl bo to moze byc zawysoki poziom jak dla mnie ... hehe ... ale zobaczymy co da sie zrobic ... hehe ...
dzisiaj wyjadkowo nie byla ma obiedzie u babci na kopytkach tylko starsza zrobila schabowe ... cos tam zjadla ale nie zaduzo bo nie moge jesc tak mnei gardlo boli ... zreszta mowic tez nie moge ... a to nei jest za ciekawa sprawa ... ale coz takie zycie ...
Wczoraj bylam umowiona z prucha ale mnie pipa wystawila co sprawilo ze caly wieczor spedzilam w lozku przed tv ... ogladajac nianie i kryminalnych ... na dzis mam podobne plany jak wczoraj czyli ... tv no moze przemysle dotkniecie zeszytow szkolnych ale jeszcze powaznie przemysle ta decyzje ... hehe ...

znowu szkola ...

  • Sep. 5th, 2007 at 7:46 AM

no ostatnio dzionki jakos leca ... pobutka o 6 na 8 do budy i zwykla rutyna ... wczoraj po lekcjach poszlam do lekarza aby dala mi skierowanie na rtg kregoslupa i jak na zlosc zemdlalam przy lekarzu ... a teraz musze chodzic od lekarza do lekarza ... dzis mialam morfologie i badany poziom cukru jutro wyniki i do lekarza ... masakra ... a jaeszcze jak na zlosc przeziebienie mnie rozbiera juz ledwo co mowie ... to jest tragedia ... za niedlugo ide do szkoly chodz mi sie nie chce ... a tak ogolnie to nuda ... ciagle mnie cos boli i starsznie tesknie za rafalem ... i jest przetoka ...

Wkurwienie ...

  • Aug. 29th, 2007 at 7:53 PM

dzis dowiedzialam sie ze z mojego remontu nici ... chodz byly wielkie plany ... jestem wsciekla ... jakby tego bylo malo matka znow sie opila i plotla trzy po trzy podnoszac mi adrenaline ... Rafal ma do mnie pretensje ze nie mowie co mi jest typu czemu jestm zla ... ale po jakiego chuja mam go wkuriac ??? on wystarczajaco jest zdolowany tym ze tam siedzi ... i nie wiadomo kiedy wroci ... zalamka totalna ... jedyna rzecza ktora mi sie dzis to byla jazda ... nawte ciekawie mi to szlo ... tylko co z tego ... wieczorem mam zamiar isc z lukaszem na jakiegos browca tak na uspokojenie ... chodz nie wiem czy to pomorze ...

Bulwersacja ...

  • Aug. 27th, 2007 at 10:46 AM

Normalnie chyba sie zezloszcze na pruche ... nigdy nie ma dla mnie czasu ... nie pamietam czy juz pisalam o tym iz Rafal ostatnio zakomunikowal mi iz wroci pod koniec wrzesnia co mnie strasznie zbulwersowalo ... a to nie byla mila rzecz ... moj sposob na odreagowanie byl prosty ... dzien 1 wypad do raju z Katarzyna kilka piw male vodeczki i juz bylo okay .... dzien 2 ... kilkanascie piwek z Kaska Pazurem i Piotrem (jaki on jest pusty to masakra) ... ZYCIE JEST CIEZKIE ... hehe ... a tak oprocze tego to calkiem w normie ... tak jakby przypominam sobie ze nei dlugo szkola co tez nie jest powodem do zadowolenia ... ale oczywiscie wszystko ma swoje dobre i zle strony ... plusem poczatku szkoly bedzie wypelnienie dnia co mi sie bardzo przyda ale z drugiej strony znowu ta katorga pobutka o 6 rano ... pozraka ... kolejna monotonia ... dzis podjelam wstepna informacje iz pisze mature z historii ... przynajmniej jedny przedmiot krory ujdzie w tloku ... ale bede musiala duzo harowac zeby wyjsc na prosta ... boi z hipa to za ciekawie nie jest przeedewszystkim ostatnimi czasy ... polski tez kuleje ... oj cienko widze moja mature ... w tym roku bedzie zapierdal ... masakra ... a tak oprocz tego to doszlam do wniosku ze jestem sknera .. hehe ... mam kase (bo Rafal mi oddal czesc) ale nie chce jej wydac na paznokcie bo mi szkoda ... dzisiaj musze isc na zakupy ... znaczy sie musze kupic sobie karte do tela i pigulki bo od dzis powinnam zaczac brac ... znaczy sie nie powinnam a zaczne ... mysle tez zeby kupic juz zeszyty i kretki do szkoly ale nie wiem czy znajde na to wene ... jesli chodzi o Pruche to od dluszego czasu propbuje je zwerbowac do siebei na jaksa kawe ciasto albo ogolnei na plotki ale zawsze czas ja goni inne spotkania i jest lipa a moze nawet i dupa ... wkazdym badz razeie nie podoba mi sie to ... no ale coz musze sie z tym pogodzic i zyc dalej ... a jesli chodzi o dalsze zycie to sa plany na calkiwiet przemeblowanie mojego pokoju ale to niestety dopiero tak w styczniu moze w lutym ... od niedawna tzn od przedwczoraj zaczelam ze starsza rozmaiac o zaszyciu jej zeby juz nie pila i jakos dziwnie brakuje jej argumentow ... tak jakby chciala sie zgodzic ale nie potrafila sie do tego przyznac ... hehe ... milo by bylo gdyby sie udalo ... ale wszystkiego raczej nie mozna miec ... od stycznia mamusia chce jechac spowrotem do niemiec tak do siawt jednak nie tam gdzie byla wczesniej ... z nowinek w moim zyciu mozna jeszcze powiedziec ze wkoncu mam meble w kuchni i mamuska pomalowala swoje pokoje ... o mnei jak zwykle zapomniala no ale coz taki moj los ... hehe ... nie wystarczajaco ze zostalam pozbawiona TV i DVD to jeszcze malowanie mnie ominelo ... a tak na marginesie to postanowilam ze zaczynam cwiczyc ... chociaz tak 100-150 brzuszkow dziennie bo po tym sleinie tak przytylam ze az wstyd na ulice wyjsc ... przynajmniej wedlug mnei tak jest ... a jesli chodzi o diete to sniadanie bede jadla normalnie tak jak dotychczas a jesli chodzi o reszte dnia to na owocach ... a i po 18 tylko herbata ... zero jedzenia ... moze dam rade zrzucic cociaz 2 kg ... tak prawde mowic nie chodzi mi o wage lecz o odpowiedni wyglad ... dobra koncze bo ostatnio wyszlam z wprawy rozpisywania sie na klawiaturze ... co prawda nei wiedziec czemu wyszlam z wprawy ale prawde mowica to juz torszke rece mnie bola ... a wlasie wspominalam ze mam powazne skrzywienie kregoslupa i bede chodzic na rehabilitacje ??? chyba tak ... wiec koncze ...

Dzionki jakos mijaja ...

  • Aug. 24th, 2007 at 11:07 AM

Chodz bez niego jest ciezko daje sobie rade ... wkoncu zycie sie na nim nie konczy ... najgorsze jest to ze nei mam co robic wieczorami i o 22 juz lulam ... dzis chcialabym wyskoczyc do xface ale nie wiem jak z flota ... wiecznie jakies problemy ... naszczescie nie wielkie ... duzym problem jest bol kregoslupa ale musze jakos z tym zyc ... a latwo nie jest ... wczoraj neiofiocjailnei obrazilam sie na rafala ... gdyz on doszedl do wniosku ze go tak jakby doluje ... tzn slowa typu tesknie ... brakuje mi Ciebie ... chce zebys byl przymnie ... smuca go i on niue chce ich slyszec ... postanowilam wiec pomoc mu w tych ciekich chwilach rozlaki nie pisze z nim wcale badz tak tylko na odwal sie ... ostatnio zaczelam nie wiedziec czemu wracac myslami do strych czasow a wlasciwie do brzesk i Artura ... niby nei chcialabym z nim byc ale jakos tak czesto go wspominam nei wiemdziec czemu ... buszuje w mojej glowie ... zauwarzylam tez ze Rafal coraz bardziej i coraz czesciej dziala mi na nerwy ... i to bardzo ... coraz czesciej jego slowa mnei wkurwiaja ... badz bola ... nie wiem co mam z tym zrobic ... wmawiam sobie ze jak wroci bedzie inaczej ... jednak nie wiem dlaczego nie wierze w to ... mam wrazenie ze wszystko miedzy nami sie rozpada a ja nie wiem co z tym zrobic ... Boze co ja pisze ... jaka masakra ... co to ma wogole byc .... zmartwienia rozwydrzonej nastolatki ??? masakra !!!

Znów go nie ma ...

  • Aug. 20th, 2007 at 9:33 AM

Znow sobie pojechał ... wyjechal wczoraj a ja juz tesknie ... wczoraj zrobil mala imprezke urodzinowa ... tzn Maciek ukradl z intyera kilka flaszek ktore pozniej wypilismy ... nawet nawet ta wodka polska :D ... rafal jak zwykle wypil za duzo ... musialam go pakowac ... i jak to bywa ... nie wrzucilam mu polowy rzeczy ... jego peszek ... hehe ... ma wrocic za 2-3 tyg. zobaczymy kiedy wroci ... jak narazie dzis to jedyne co zdarzylam zrobic to sie ogarnac i wypic kolejna kawe ... a zamierzam jeszcze isc na miasto ... ale tak na torche ... Dzis przydaloby sie tez zadzwonic do Katarzyny ale jakos tak nie moge sie zebrac ... bo brak funduszy ... a ogolnie u mnei to po staremu czyli nuda ...

Prawko ...

  • Aug. 14th, 2007 at 3:09 PM

Wczorajszy dzien pelen nowosci ... znaczy sie .. zapisalam sie na prawko ... na juliusza ... wczoraj mialam tez pierwsze zajecia ... tzn wyklady ... wplacilam juz 1000 PLN ... w tym tygodniu musze zrobic jeszcze badania lekarskie ... pozniej poszlam do Rafala jednak najpierw zjadlam ta obrzydliwa kanapke z placu wolnosci ... odwiozl mnie o 24 do domu samochodem swoim ... co jest dziwne ... przez caly dzien wczoraj nic nie pil ... to az nie normalne ... dzis poczatek dnia lajtowy .... tzn wstalam prysznic sniadanie ... zakupy ... oodiwedziny babci ... dorobilam sobie klucze ... zaraz ma mnie odwiedzic Katarzyna ... a wieczor bedzie srogi ... o 17 na kury z prawka a o 19 na angielski ... i jest nie ciekawie ... ale musze o przezyc ... jeszcze na dodatek dzis mi zablokowali konto ... a jak narazie nei mam floty ... i jest masakra ...

Ślesin ...

  • Aug. 12th, 2007 at 10:12 AM

Ale pokoleji ... najpierw trzeba uregulowac informacje ... tzn Urodziny Pruchy ktore odbyly sie 31 ... dzien przed jej wyjazdem w Gory coi sprawilo ze bawilismy sie krotko ... ale i tak bylo fajnie ... pozniej zostalo kilka dni do mojego wyjazdu wiec zaczely sie przygotowania ... np picie ze Słaba :D .... chodz nie wiele razem wypilismy to i tak nie bylo zle ...

4.08 byl wyjazd ze zduni o co ciekawe o 15.40 ... chodz mielismy wyjechac rano ... bylo naprawde fajnie ... przez caly tydzien ... tylko jedna klotnia co prawda nie byla drobna ale juz jest dobrze ... jezeli mialabym bym w kilku slowach opisac moje wakacje to tak ... rekax plaza goraca slonce seks alkohol i komary ... mnostwo komarow ... hehe ... tylko raz byla lipna pogoda bo byla sroga burza ... ale ... z Rafalem sprawilismy ze i tak bylo milo :D ... wczoraj wrocilam przed 12 ... odespalam poprzednia noc ktorej nie przespalam przez walke z komarami ... ktora na dodatek przegralam ... wstalam i wyszlam z Qujawa ... przetoka jak cholera ... szkoda gadac ... a dzis ide na Kopytka :D :D :D :D ... z czego jestem bardzo uradowana ... a wieczorkiem spotkam sie z Kaska Słaby ... wkoncu ... chcialabym sie zobaczyc z moim Kochanie ale nie wiem jak to wyjdzie ...

Wkońcu ...

  • Jul. 30th, 2007 at 9:41 AM

Ostatnio nie pisałam bo moj komp znowu szwankuje ... nic mi nie dziala ... internet tez ledwo co chodzi ... jest masakra ... w moim zyciu ostatnio nic sie nie zmienilo ... dzien jak codzien ... moja mamusia wkoncu wrocila i dziala mi na nerwy ... ciagle pije a ja musze sie z nia urzerac ... ostatni weekend byl srogi ... w piatek pojechalam do burzeniana z Rafalem do jego kumpla z wojska ... wrocilismy od niego dopiero okolo 16 w sobote (chodz odwiedzilismy go w piatek) ja weszlam do domu lekki ogar i na 18stke do Anety ... kupilam jej niedobre wino ... to ze niedobre to przez pomylke ... :) bylo bardzo fajnie .. nawet miarowe towarzystwo ... wszystkich znalam ... ale jednak bawilam sie krotko tam bo o 21 przyjechal po mnie Rafal i pojechalismy do niego ... na party we dwoje :D ... ... wczoraj bylam u mojego Kochanie ... i co mnie strasznie zdziwilo ... maoj matka tam przyjechala ... wraz z Michalakiem ... pozniej zaczol padac deszcz ... a mnie ogarnela glupawka ... zachowywalam sie jak jakjis niedorozwoj ... ale bylo fajnie ... nawet bardzo ... pozniej wrocilismy do niego ... on zjadl swoje fuuj flaczki i poszlismy na piwo ... pozniej wrocilimy na male co nie co do niego ... :) bylo milo ... bardzo milo ... o 21.40 wrocilam do domu zeby wypic z michalakiem ktor na mnei czekal ... chodz dobrze mi sie z nim siedzialo to zalowalam ze nie ma przy mnie Rafala ... ja sie chyba uzaleznilam od niego ... a jak narazie jedyne plany na dzis ... to wypad na miasto z Katarzyna Słaby jesli sie dzis obudzi ... i moze male spodkanie z moim Skarbem ... wstalam rano z mysla ze sie odchudzam od dzis ... ale nie wiem czy mi to sie uda ... juz nie wierze w siebie ...

Piekno ...

  • Jul. 18th, 2007 at 10:31 AM

... Dzis zastanawialam sie ktore kobiety Showbiznesu sa naprawde piekne ... ktorym naprawde mozna zazdroscic urody ... wybralam kilka kandydatek ...

1) Sophia Bush _ Urodziła się w 1982 roku w Pasadena, Kalifornia. Dorastała w Los Angeles, gdzie uczęszczała do prywatnej szkoły dla dziewcząt. W 2000 została ukoronowana mianem Królowej Pasadena Rose. Dzięki temu stała się rozpoznawalna, co ułatwiło jej rozpoczęcie kariery aktorskiej.
W 2002 dostała rolę w „Van Wilder” u boku Ryana Reynoldsa. Sophia pojawiła się również w produkcji HBO - „Punkt zapalny”. W 2003 zagrała w niezależnym filmie „Learning Curves”. Ma za sobą gościnne udziały w serialach takich jak: „Sabrina, nastoletnia czarownica” czy „Bez skazy”.
Sophia od 2003 roku występuje w serialu „Pogoda na miłość’, gdzie gra postać Brooke Davis, wyzywającej cheerleaderki. Ta rola przyniosła jej sporą popularność.
W kwietniu 2005 roku wyszła za mąż za aktora Chada Michaela Murray’a (filmowego Lucasa), którego poznała na planie serialu.
W wolnym czasie uwielbia czytać książki i bawić się ze swoim psem Annie. Jest jedynaczką.


2) Jessica Alba _ Alba urodziła się w Pomonie, ale jeszcze jako niemowlę wraz z rodzicami przeprowadza się do Biloxi. Ojciec jako pilot Sił Powietrznych USA często zmieniał miejsce zamieszkania. Rodzina Jessica przestała "podróżować", gdy dziewczynka miała dziewięć lat.
Już od najmłodszych lat Jessica marzyła o aktorstwie, pierwsze lekcje zaczęła pobierać w wielu 12 lat i niedługo potem znalazła pierwszego agenta. Po raz pierwszy pojawiła się na ekranie w 1994 roku w filmie "Comp Nowehere". Początkowo miała zagrać małą rólkę, ale gdy główna aktorka uległa wypadkowi Jessica zajęła jej miejsce. To był pierwszy poważny sukces młodej aktorki.
To z telewizją łączą się jej największe sukcesy. Zagrała w kilku epizodach "Beverly Hills 90210", ale największą popularność zdobyła dzięki udziałowi w serialu "Mroczny anioł" produkowanym przez Jamesa Camerona.


3) Rachel Bilson _ urodziła się w 1981 roku w Los Angeles. Już od dzieciństwa była ulubienicą rodziców, którzy zachęcali ją do zostania aktorką. W wieku siedmiu lat, dzięki zaangażowaniu rodziców, zdobyła pierwszą rolę w filmie o tytule "The Wrong Guys". Rachel kontynuowała przesłuchania do rozmaitych ról w trakcie uczęszczania do szkoły Notre Dame.
Dzięki determinacji Rachel i kontaktom jej agenta, 2003 rok okazał się przełomowy, gdyż pojawiła się w odcinku "Buffy", a także została zaproszona na przesłuchanie do serialu "The OC". Dostała w nim rolę Summer, najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki. Serial odniósł wielki sukces w USA i otworzył Rachel drogę do kariery.


4) Nicole Scherzinger _ Nicole Elikolani Prescovia Scherzinger urodzona 29 czerwca 1978, jest główną wokalistką grupy The Pussycat Dolls. Pochodzi z Honolulu a w jej żyłach płynie hawajska, filipińska i rosyjska krew. Od dawna uczyła się tańca, śpiewu i występowała w musicalach. Miała nawet własny zespół Eden's Crush, z którym często otwierała koncerty takich zespołów jak N'Sync i Jessicy Simpson. Teraz jest wokalistką w zespole tanecznym The Pussycat Dolls a jej sława rozwija się w coraz to bardziej szybkim tempie .Poza pracą w zespole Nicole ma za sobą role w takich filmach jak:" Aniołki Charliego: Zawrotna szybkość" czy "Papi i dziewczyny". Jest rozpoznawalna a jej kariera rozwija się błyskawicznie.


5) Hillary Duff _ pełne nazwisko to Hilary Ann Lisa Duff) urodziła się 28 września 1987 roku w Houston, Teksas, USA. Jej matką jest Susan Duff która jest producentką, a ojcem Bob Duff. Hilary ma też starszą siostrę Haylie Duff (1985), która także zajmuje się aktorstwem. Hilary Duff jest niską blondynką (zaledwie 155 cm) o brązowych oczach, jej znakiem zodiaku jest Waga. Jej najsłynniejszą rolą którą zdobyła tak wielką popularność była postać z serialu "Lizzie McGuire" (2001-2004) w którym zagrała tytułową postać. Oprócz tego że Hilary jest świetną aktorką, jest też piosenkarką; na swoim koncie ma już
cztery albumy. Jej pierwszy krążek nosi tytuł "Santa Claus Lane" i znalazło się na nim jedenaście utworów, drugi to "Metamorphosis" (15 utworów), przedostatni krążek nasi nazwę składającą się z imienia i nazwiska artystki czyli "Hilary Duff", na którym znalazły się piosenki które możemy usłyszeć w filmie "Szansa na sukces" ("Someone's Watching Over Me" i "Jericho"). Hilary ma na swoim koncie wiele nagród np. FAKE ID AWARD (FOR ARTISTS UNDER-21 Nagroda Fałszywego Dowodu Osobistego dla Artysty Poniżej 21 Roku Życia), Hottest Teen Female Star 2003


Wiem ze ja przynich wygladam tragicznie .. ale coz .. takie zycie .. nie kazdy moze byc piekny ... bo wtedy nie bylo by tak naprawde piekna ... wszystko bylo by przecietne ...
A teraz tak ogolnie o moim zyciu ... wczoraj troche widzialm sie z Rafalem a dzisiaj jak narazie sie nudze naszczescie pogoda sie poprawila ... tzn jest pochmurno ... wlasnie umawiam sie z Davidem na maly wypad w gory ale nie wiem co z tego wyjdzie .. bo brak funduszy ... a narazie nie mam zadnych planow na wieczor .. wiem tylko ze o 15 ide do Rafala ... ale nie wiem czy zostane tam do wieczora czy o 20 gdzies pojde ...

Goraco ...

  • Jul. 17th, 2007 at 12:02 PM

Ostatnimi czasy zrobilo sie wyjadkowo goraco ... mozna nawet powiedziec ze upalnie ... w prognozie pogody mowia ze to wiatry z terenów Hiszpani i Afryki pn. a mnie to osobiscie rybka i akwarium ... wiem jedno taka pogoda mnie meczy ... przez ten upal zaczelam juz nawet chodzic w krotkich spodenkach i w spodniczkach ... i czuje sie z tym tak jakos dziwnie ... ale coz takie zycie ...
NIEDZIELA ... wlasciwie to nic ciekawego nie robilam ... jedyna rekreacja to wypad na lody z Prucha ... jedna niewiarygodna rzecza jest to iz wstalam rano ... spojrzalam w kalendarz (15.07.2006) i powiedzialam sobie ze nie pije juz akolholu tak poprostu ... tylko okazyjnie ... (przy dobrzych okazjach) ... i na dodatek w malych ilosciach ... zobaczymy co z tego wyjdzie .. jak narazie nie jest latwo ... ale wierze w siebie ... (... i chuj na doklade bo i tak damy rade razem ... ) reszte dnia przelerzalam w lozku ... i umieralam z goraca ...
PONIEDZIALEK ... poczatek dnia w lozku ... pozniej ogarnelam sie poszlam na rynek pomoglam spakowac sie babci ... a tak wlasciwie to ja ja pakowalam ... wrocilam i sowrotem rozlozylam sie na wyrku i odpoczywalam od slonca ... tak okolo 17 pojechjalam z Rafalem nadz rzeke do stronska ale gdzies tam ... wkazdym badz razie tam jak jedzie sie na rembieszow ... siedzielismy tak troszke ... chlopaki sie kompali ... ja doszlam do wniosku ze ta woda jest brudna i ze nie wchodzie ... a i tak bylam mokra ... bo co Rafal wychodzil z wody klad sie na mnie .. i byla mokra ... pozniej pojechalismy do niego ... zjedlismy pizze na kolacje i ... pozniej oczywiste ... na koniec ja strzelilam mu focha juz nie pamietam za co ale trzymam sie mojej wersji ze jestem srogo zla na niego ... hehe ...
WTOREK ... jak narazie poczatek dnia ... jest goraco ... i nic innego nie czuje ... wstalam ... zlozylam lozko co jest dziwne i teraz siedzie przy komputerze roztapiam sie i na tyle ... nawet nie mam ochoty jesc ...

Znowu on !!! ...

  • Jul. 14th, 2007 at 12:44 PM

Wczorajszy dzionek byl ciekawy ... jednak umowilam sie z Rafalem ... poszlismy do tunelu ... wypilismy po 2 piwka i odprowadzil mnie do domu ... weszlismy najpierw na cmentarz zobaczyc pomnik jak babcia postawila dziadkowi ... nawet nawet ... taki se miarowy ... wrocilam do domu ogarnelam sie i bylam umowiona z Rafalem na placu ... ale spoznilam sie i to srogo ... najpierw poszlam do polo po tuptusia ... tam spodkalam Monike (siostre modelki) zaczela sie przechwalac wszystkim ... na budkach na pasazu spotkalam Michala i Davida ... pogadalismy chwile ... i poszlam nadej na switlach spotkalam co mnie wielce zaskoczylo Slabego i PAWLA ... wsiadlam z nimi do samochodu ... Pawel odwiozl Piotrka i zaczela sie gadka miedzy nami ... nie moge o nim zapomniec ... on ma cos w sobie co mnie przyciaga ... nawet nie to co Krzysztof ... tylko cos wiecej ... pozniej widzialam sie z Rafalem a popglowie ciage chodzil mi Pawel ... siedzielismy znowu w tunelu ... przyszli jego kumple z pracy i ogladalismy mecz siatkowki (POLSKA - USA) nasi oczywiscie wygrali :D ... pozniej poszlismy do niego (jak to zwykle bywa) maly numerek ... pozniej rozmowa z jego starymi ... znaczy sie mala lampka koniaku i powrot do domu ... podczas ktorego Rafal powiedzial mi kilka ciekawych spraw ... ktore mnie srogo wkurzyly ... wracalismy przez cmentarz ... chcialam zobaczyc gdzie lezy jego babcia jednak nie moglismy znalesc jej grobu ... spoznilam sie jedyna 30 min ... ale jak byslismy w drodze to zadzwonilam do babci i powiedzialam ze sie troszke spoznie wiec nie miala pretensji ... po drodze wymyslielismy ze Rafal spi u mnei ale niestety ... zycie nie jest piekne i nasze plany nie zostaly wprowadzone w zycie ... rano wstalam ogarnelam sie i poszlam na rynek ... kupilam sobie kilka drobiazgow i wrocilam do domu ... a teraz umawiam sie z Lukaszem na piwo ... ale chyba to bedzie niewypal ... o a apropo ... wymyslilam ze na urodziny Rafalowi kupie wiatrowke ... tylko nie wiem jak wykompinuje 130pln ale dam rade ... wierze w swoje mozliwosci ... plany na dzis sa oczywiste ... o 16 ide do niego ... ... ...

Piątek trzynastego ...

  • Jul. 13th, 2007 at 9:38 AM

Dzis jest piatek trzynastego ... i musze powiedziec ze czuje sie z tym calkiem ... normalnie :D ... dzien jak codzien ... ale wrocmy do wczorajszego switu slonca ... znaczy sie tak slonca yto nie bardzo wczoraj bylo widac ale zawsze ... rano odwiedzilam babcie na ryneczku ... za co dostalam 10 PLN ... ogarnelam sie i juz jakos przed 11 zobaczylam sie z Rafalem przyjechal po mnie razem z Natalka i Lukaszem ... co ciekwasze byl pijany jeszcze po wczorajszym "balu" wiec na dziendobry sie wkurzylam ... pozniej bylo coraz gorzej ... oddalismy samochod i zastanawialismy gdzie idziemy ... bo do Rafala nie bylo mozliwosci ... no wiec zaproponowalam zebysmy wedwoje poszli do mnie ... wkoncu mialam wolna chate i duze lozko ... jednak on wolal isc do Michala i pojezdzic z nim po szpitalach ... ciagle bylam na niego o cos zla ... zawsze cos sie znalazlo ... ledwo mi zlosc przechodzila znowu bylam wsciekla ... to bylo starszne przezycie ... i co najgorsza nawet nie mialam sie kiedy na niego nakrzyczec bo nawet przez chwile nie bylismy sami ... a przeciez nie bede robic popy ... wiec wszystko zamkalam w sobie ... i wiem ze jak jeszcze raz mnei wkurzy to nie bedzie opcji i ja go poprostu roztrzaskam ... o 16 Budka zawiosl mnie do hadesu ... tam sie ostatecznie zwolnilam .. wrocilam do domu wkoncu cos zjadlam i o 19 znow zobaczylam sie z Rafalem ... juz nie zloscilam sie tyle na niego ... spotkalismy sie na placu i poszlismy ... co jest do przewidzenia ... poszlismy do niego ... spotkanie ze znajomymi znaczy sie jego znajomymi ... pozniej do domu ... maly numerek ... on przysnol a ja sie ogarnelam i pojechalam do domu ... jednym slowem ... ciezki dzien ...
Dzis tez dzien nie zapowiada sie lajtowo ... na dzisn dobry 7 rano pobutka ... babcia wlola na rynek ... bo pomnik zrobili i ona musi go natychmiast zobaczyc ... wstala ... maly ogar ... i na rynek ... powrot odpoczynek przed kompem ... i znow na rynek bede musiala isc ... mysle zeby wyjsc dzis gdzies z Rafalem ale tak naprawde wyjsc gdzies na lody na piwo albo gdzies ale nie wiem jak mi to wyjdzie ... narazie sie z nim nie umawiam ...

ONE TREE HILL

  • Jul. 11th, 2007 at 2:21 PM

"At this moment, there are six billion, four hundred seventy million, eight hundred
eighteen thousand, six hundred seventy one people in the world.
Some are running scared.
Some are coming home.
Some tell lies to make it through the day.
Others are just not facing the truth.
Some are evil men, at war with good.
And some are good, struggling with evil.
Six billion people in the world,
six billion souls.
And sometimes
ALL YOU NEED IS ONE."

Zaczoł sie nowy dzionek ...

  • Jul. 11th, 2007 at 11:01 AM

Jak narazie nuda ... wstalam ogarnelam sie ... zjadlam sniadanie wypilam kawe ... i poszlam na rynek ... posiedzialam godzinke i teraz sie dalej nudze ale nie to zebym sie na ryneczku nie nudzila ... tylko ze tam jakos tak ciekawiej ... wsrod ludzi ... kupilam sobie dzisiaj zeszty w linie i zaczynam przepisywac do nowego zeszytu info o Mlodej Polsce ... zawsze jakies zajecie na zabicie czasu ... pisalam dzisiaj z Pawłem (Laura oczywiscie) zaczekawilo mnie jedno jego pytanie czy mam nr do papryki ... chryste jej opinia juz z Zelowa doszla do niego ... wspolczuje jej ... ale to wszystko jej glupota ... mogla nie przebierac tak w facetach ... nie mam jak narazie planow na najblizszy czas ... jedyne co wiem to to iz okolo 19 wybiore saie do Rafala bo wkoncu wraca ... znaczy sie jeszcze nie wrocil jak naraziue jest w pracy tam gdzies na jakiejs wiosce pod WWA ale dzisiaj ma wrocic ... tak okolo 17 bedzie w domu ... wiec nawiedze go tak o 19 niech sobie chwile odsapnie a pozniej jak sie zuce na niego to on chyba tego nie zniesie ... hehe .... oj szykuje sie upojny wieczor ... sama mysl o tym wieczorku wprawia mnie w dobry humor ... jednak kazdy medal ma dwie strony ... do wieczora jeszcze daleko :( niestety ... ale wierze w siebie i wiem ze dam rade wkoncu wytrzymalam ponad 2 tyg. ... co to mi tam kilka godzin ... Wczoraj przez chwile gadalam z Prucha ... ale wlasciwie o niczym szczegolnym nie pisalkysmy tylko takie pol slowka ... czyli *co u Ciebie ? *dobrze a u Ciebie ? * no tez dobrze... no to na tyle naszej suuuper ambitnej rozmowy ... a tak ogolnie to nic sie niedzieje ... Dzisiaj albo jutro powstanie pomnik mojej babci tzn. dziadka fundowany przez babcie na przyszlosc ... takze dla siebie ... mam nadzieje ze nie mam zamiaru tak szybko sprawdzac konfortu tej krypty ...

Juz niedługo ....

  • Jul. 10th, 2007 at 2:00 PM

TAK JESZCZE JEDEN DZIEN I RAFAL WROCI WKONCU BEDE MOGLA SIE DO NIEGO PRZYTULIC POCZUC JEGO DLONIE NA MOJEJ SKORZE ... O NAWET NIE POTRAFIE SOBIE WYOBRAZIC JAK BARDZO MI GO BRAKUJE ... MOJE ZYCIE BEZ NIEGO TO JEDNA WIELKA PUSTKA ... CHRYSTE JA SIE NAPRAWED ZAKOCHALAM ... TO MNIE TROCHE PRZERASTA ... CZASMI GDY RANO SPOGLADALAM W JEGO OCZKA MIALAM WRAZENIE ZE TO JEST ZA PIEKNY SEN ... KTORTY ZARAZ SIE SKONCZY I TO NAJPRAWDOPODOBNIEJ MOIM ZLAMANYM SERCEM ... CZASAMI POTRAFIE ZAPOMNIEC O TYM ZE BEDE CIERPIEC ALE TA MYSL I TAK POWRACA ... DZISIEJSZY DZIEN TAKI ZWYCZAJNY TROCHE LENIWY ... DO 12 LEZALAM W WYRKU I TESKNILAM ZA RAFALEM ... POZNIEJ OGARNELAM SIE ... I POSZLAM NA RYNEK ... POSTALAM CHWILE ZA BABCIE I WROCXILAM DO DOMU DO MOJEJ POSCIELI W KROLICZKI MISIE SAMOLOCIKA CHMURKI I SLONECZKA ... ZAWSZE BYLO WE MNIE COSIK Z DZIECKA ... HEHE ... SPRAWILAM SOBIE DZISIAJ MALY PREZENCIK CO W BEREW POZOROM SPRAWILO MI WIEKA RADOSC ... KUPILAM SOBIE LAKIER DO PAZNOKCI A WLASCIWIE DWA LAKIERY I JEDEN ZMYWACZ DO PAZNOKIETEK ... JEDEN LAKIER JAK TO ZAWSZE BYWA PRZEZROCZYSTY DRUGI TAKI PERLOWO BIALY ... ALE PODOBA MI SIE ... WSPOMINALAM JUZ ZE W SRODE WKONCU ZOBACZE SIE Z MOIM KOCHANIE .... A TAK WSPOMINALAM JUZ ... NO TO NIE WIEM O CZYM MOGE TU JESZCE NABAZGRAC ... WIEC WKONCU ZROBIE COSIK POZYTECZNEGO I POSPRZATAM ALBO CO ...

Jak zwykle ...

  • Jul. 9th, 2007 at 3:24 PM

Jak zwykle nie pisalam od wiekow ... no dobra moze nie od wiekow ale napewno dlugo ... troche sie dzialo ... a ze mam chwile czasu to bede taka dobra i wszystkich wtajemnicze w moje nudne i parszywe zycie ... hehe ... a wiec tak ... z ostatnich istotnych zdarzen moze wspomniec o powrocie Rafala niestety na jedna dobe ale noc i tak byla upojna :D hehe ... a pozniej znow sobie pojechal nie ma go juz 2 tyg. umieram bez niego .... jest masakra ... innym istotnym faktem moze byc to ze nasza Polska służba zdrowie strajkuje ogulnie ten fakt mnie nie dotyczy z wyjadkiem tego ze na recepte na harmonet czekalam ponad 3 godziny ... to bylo straszne ... moge sie jeszcze podzielic pewna informacja typu iz w ostatni piatek czyli (06.07.2007) Karolina wyprawiła swoja 18 stke ... prezwnty miala skromne ... Odemnei Branzoletke .. maialam jej kupic szczotke dop kibelka jednak powiedziala mi w sekrecie ze wolalaby branzoletke wiec zlitowalam sie nad biedulka i kupilam jej ta blyskotke ale i tak uwazam ze szczotka do kibla bylaby pozyteczniejszym prezentem :D od Anki K. dostala przywieszke do lancuszka w ksztalcie litery K ... Katarzyna K. takze kupila jej blyskotke ... kolczyki ... Anka (Dominika siostra) kupila jej zergarek ... ja tez niedawno sobie sprawilam branzoletke i zegarek wiec mam podobnie do Karoli ... hehe ... i jest fajnie ... a z ciekawych rzezcy na jej urodzinach za wiele sie nie dzialo ... np Dominik wysypal styropian i kawalki gazety na podloge ... oj bylo duuuzo sprzatania ... hehe ... pozniej wyszlam zadzwonic do Rafala ... pogadalismy o glupotach i bardzo poprawil mi sie humor ... pozniej jak to zawsze bywa ... upilam sie ... i okolo 12 wrocilam do mojej willi na 4 pietrze ... hehe ... na nastepny dzien ledwop zylam ... ale nie dlatego ze mialam kaca bo to to pal diabli ... zatrulam sie salatka i cale 2 dni czulam majonez w zoladku cokolwiek bym nie zjadla ... to bylo starszne przezycie ... z ciekawszych info moge jeszcze przekazac ze 30.06.2007 odbyla sie takze 18 ale tym razem Dezorki .. bylo bardzo bardzo faniej jednak ja sie nie bawilam ze dobrze bo wlasnie tego dnia na dobe wrocil moj Skarb i juz o 21 zmylam sie do niego ... i swietnie sie bawilam pod kolderka :D ... hehe ... w ostatnia sobote odbyla sie 18stka Lukasza ale nie poszlam na nia ... bo i po co. nie wiem o czym moglabym wspomniec z ciekawych wydarzen wiec przejde do dnia dzisiejszego ... wstalam rano wyjadjkowo o 8 ... wkoncu sie wyspalam !!! ... ogarnelam sie i pozalatwialam drobnme sprawy ... po porwocie odweidzilam kaske okradlam ja z kilku filmu i reszte dnia zamierzam spedzic przed tv ... ale najpierw obiad bo jestem baaardzo glodna ... o moge jeszcze wspomniec ze wczorajh czyli w niedziele mialam w planach jechac z babcia na grzybki jednak samochod sie popsol i poszlysmy na bardzo dobrze i wyjadkowo smaczne lody czekoladowe z bita smietana ... mniam ... az mi slinka cieknie ... a tak na codzien jak to zawsze bywa moje zycie jest jak papier ... szare dlugiew i do dupy :D ... cos w tym jest ... hehe ...

Nowy dzien ...

  • Jun. 24th, 2007 at 11:41 AM

zaczol sie kolejny dzien mojego nedznego istnienia ... hehe ... nie no az tak zle nie jest ... wstalam zjadlam sniadanko i dluuugo lezalam w lozku ... wkoncu zebralam sie w sobie i je zlozylam ... pierwszy raz od mnie pamietam kiedy zlozylam lozko ... rozmawialam dzisiaj z Rafalem ... niezle wczoraj zabalowal ... az popsul sobie doszczetnie telefon rano go wyrzucil i do wtorku jest bez tela ... wlasnie czekam sobie na najlepszy posilek jaki tylko moze byc czyli .. KOPYTKA :) ... a ogolnie to dzien zapowada sie nudny a nawet bardzo mudny bo jedyna rozrywka bedzie wypad z babcia na dzialke ... tragednia taksanska pila reczne ... hehe ...

Tesknie ...

  • Jun. 24th, 2007 at 12:24 AM

Tesknota ... to najgorsze uczucie jakiego czlowiek moze doznac .... niby bawilam sie dzisiaj z Kulda w Raju i w Colorze ... glownie w kolorze ale calutenki czas myslalam o Rafale ... napisalam mu z tuzin sms ... a on pewnie sobie samcznie spi lekko wypity a moze troche bardziej niz lekko ... Ja tez juz trzezwa nie jestem ... wkoncu jak sie bawic bez faceta i piwa ... to nigdy nie bylo mozliwe ... przyniajmniej wedlug mnie ... na relaxie nie spotkalam nikogo ciuekawegop tylko Justyne ktora cholernie wyladniala ... a ogolnie to wieczor beznadziejny bo bez Rafala ... chodz zawsze Kaska potrafila mnie rozbawic i pomoc zapomniec o wszystkim dzis jej sie to nie udalo ... niestety ... Dobra ide spac .. Dobranoc wszystkim prawdziwym ... wtajemnieczeni wiedza o co kaman ...

Wakacje ...

  • Jun. 23rd, 2007 at 7:02 PM

Niedawno zaczeły sie wakacje. ale jak narazie tego nie odczuwam. jedyne co czuje to tesknota za Rafałem. Dzis powiedzial mi jedna bardzo miła rzecz mianowicie ze wraca 10.07 ... ciesze sie i to nawet bardzo bo to jedyna 17 dni. moze damy rade przzyc bez siebie ... a to wcale nie jest takie latwe. Calymi dniami siedze w domu ... czasami wyjde na rynek do babci alebo przejde sie miastem wypije jedno piwko i do domu ... totalna porazka ... ja juz nie wyobrazam sobie zycia bez niego. to jest massakra. calymi dnami leze w lozku i albo czytam nawet nie taka nudna ksiazke o Kleopatrze albo okladam jakies filmy w tv.
Wczoraj byl rok jak istnieje ten blog. co prawda regularnie w nim nie pisze ale to i tak zawsze rok.
Jednak wrocmy do mojego nudnego zycia ... nawet nie mam z kim isc na browara co jest moja zyciowa porazka bo to siara isc samemu do kufelka kupic sobie piwo wypic i wrocic do domu. kicha jak skurwysyn.
Znowu przechodza mniemysli zeby isc przebic sobie brew ... ale nie wiem ... bo po pierwsze nie mam 3 dychawek a po drugie nie mam pojecia jak to bedzie wygladac ... i w gruncie rzeczy nie wiem jaka decyzje podjac....
Z realnych rzeczy na dzien dzisiejszy marzy mi sie zielony zimny leszek ... ale nawet nie ma gdzie go wypic ... bo w domu jest babka ... A z rzeczy nieraelnych marzy mi sie Rafal w moim lozku ... ale niestety w zyciu nie mozna miec wszystkiego ... bo zycie jest brutalne ... postanowilam dzisiaj zmienic sentencje bloga z "Co mnie nie zabije to podwójnie wzmocni mnie" na jeden wers piosenki ktory trafia bardzo do mnie ... "im wiecej potu na treningu tym mniej krwi na ringu" Przyjmujac ze zycie to ciagla walka ... mozna to bardzo prosto rozkminic ...
nudzi mi sie dzisiaj bardzo wiec popisze jeszcze troszke chodz ni emam zielonosci o czym ... ale jest fajnie ... wspominalam ze ostatnio bylam u fryzjera ??? pocieniowalam troche wlosy ale czuje sie jakbym nie wiem jak bartdzo zmienila fryz ... hehe bywa i tak ...
Dobra bede konczyc ta nudna notke i wezme sie za testy maturalne ... na pocztek zajme sie historia ...

Srogi weekend ...

  • Jun. 19th, 2007 at 1:16 PM

Wszystko zaczelo sie w czwatrek ... sprzatenie w hadesie a pozniej angielski. Dalam rade i przezylam. Pietek najpierw lajt kilka piw ze slaba nastepnie troche czasu z Rafałem i do roboty do hadesu na nocke siedzielismy do 1 za darmo ... tzn. kasy za to nie bedzie bo nie zarobili. wrocilam poszlam spac na 4 godziny i o 7 do pracy na rynek stalam ze franciszka z jajkami ... utark sporawy 40 PLN. pozniej maly ogar i wkoncu chwila odpoczynku z Rafalem ... pojechalismy do grila do kuzyna Michala bylo zajefajniutko ... super impra w zajebistym gronie ... o 1 powrot do chaty ale nie własnek ... rozgoscilam sie pod koldra u Rafala ... noc byla suuuuper a poranek jeszcze lepszy :P :D :P :D ... popoludniu niestety musialam wrocic do domu na kopytka ... pozniej maly ogar i do Hadesu na 18stke skotka ... powrot po wyjadkowo ciezkiej pracy o 5 nad ranem ... juz nawet nie polozylam sie spac tylko pojechalam na 1 godzine do szkoly i wrocilam do domu lulac... jednak dlugo to mi nie zajelo i 11 sie przebudzilam i szwedalam sie po domu ... popoludniu znow do Rafala ... nasze ostatnie spotkanie. Dzisiaj wyjechal jest gdzies pod warszawa ... wroci najprawdopodobniej za miesiac a ja chodz nie widze go od kilkunastu godzin tesknie za nim jeszcze bardziej niz na codzien ... massakra ... ale juz znalazlam sobie kogos kto zastapi mi na troche moje Kochanie ... wiekszosc ludzi mowi na niego Leszek zielony chodz tak naprawde to Lech a mnie to rybka i akwarium smakuj tak samo .. bardzo dobrze ... hehe. A tak z ciekawostek zycia codziennego to mozna sie pochwalic ze wkoncu pozbylam sie metalu z zebow ... :D

Kolejny dzien ...

  • Jun. 12th, 2007 at 5:56 PM

Nic wyjatkowego nie zdarzylo sie od ostatnich kilku godzin ... zyje sobie nadala tak spokojnie powolutku ... bylam w szkole ...mam juz ystawione wszystkie ocenki ... :D ... potem widzialam sie z Prucha jak zwykle obgadalysmy calutenkie miasto .. wszystkich przystojniakow i ogolnie wszystko ... a teraz jem sobie obiadek (jogurcik) i zaraz mam zamiar zmywac ...
Dzis z szczegolnych rzeczy to tak ...
* wkoncu przestalam sie zchizowac ze niby jestem w ciazy. ...
* kupilam sobie okulary przeciwsloneczne. ...
* jutro jade na wycieczke do Biskupina ...
* rano zdalam sobie sprawe ze moje Kochnie w pon wyjezdza na ponad miesiac a ja niestety w tym tygodniu nie mam czasu aby sie z nim zobaczyc ... i jest porazka. ...

Chore mysli ....

  • Jun. 11th, 2007 at 10:12 PM

Dzioniek jakos minol ... najpierw meczylam sie w budzie ... oglonie nudy ... nie mielisimy kilku lekcji bo przyjechalo do nas wojsko .. podobno rozdawali grochowke ale nawet przez mysl mi nie przeszlo zeby chociaz spobowac tego ... jeszcze bym sie przypadkiem otrula ... o nie .. co to to nie. protestuje ... pozniej pomoglam babci spakowac sie a nastepnie wrocilam do domku. Lekki ogar i jak zwylek do Rafala ... ogolnie nic ciekawego nie robilismy ... mala akcja i kilka piw z Michalem ... czyli norma. A teraz tak ogolnie nie wiem co mogla bym porobic przed pojsciem spac ... moze ... sama nie wiem. mam pustke w glowie ... lekka lipa ale idzie przezyc ... calutenki dzien w biegu ciagle cosik ... lecz padnieta nie jestem ... tylko lekki bol plecow co ostatno jest codziennoscia ... Dzisiaj Rafal przegiol zaczol mnie wkrecac ze niby zaliczylismy wpade ... zdaje sobie sprawe z tego ze zartowal ale to nie zmienia faktu ze ja odrazu mam chore i wkurwiajace mysli ... ze bede bawic jakiegos bachora ... HORROR ... odrazu bym sie zabila ... nie myslac nawet o jego reakcji ... natychmiast zyletka znalazlaby sie w moich rekach .. dla mnie to jest oczywiste. On stwierdzil dzisiaj ze musze zrobic test za nim on wyjedzie do WWA ... nawet gdyby okazal sie pozytywny nie powiedzialabym mu o tym ... gatka byla by prosta ... nie wytrzymam tak dlugiej rozlaki ... musimy sie roztac .. pouzywalabym sobie zycia gzdies tak do 3-4 miecha za nim by cokolwiek mozna bylo zauwazyc a pozniej ... samobojstwo. Dzis zanim spodkalam sie z Rafalem tez przeszly mnie takie mysli o ciazy ... powiedzialam sobie ze dopiero gdy znajde miarowa prace to moge o tym pomyslec ... wczesniej nie ... bo ojciec dzisiaj jest ale jutro nigdy nie wiadomo co bedzie ... mnie to dwa razy spodkalo podczas dziecinstwa i nie chcialabym zeby moje dziecko mialo podobne przezycia ... niby Rafal stwierdzil zeby mnie nie opuscil ale nie specjalnie mu wierze ... wkoncu on tez nie bardzoi chcialby tearz zakadac rodzine ... jednak i tak go KOCHAM ... a moze wlasnie dlatego go KOCHAM ...

Jest miarowo...

  • Jun. 10th, 2007 at 2:52 PM

Przestałam szukac sensu w zyciu ... poprostu zyje z dnia na dzien z pustka... wstaje ogarniam sie szkola rynek facet dom i lulu... jebana monotonia ... jedyna radosc w zyciu to polozyc sie z Rafałem do lozka ... zielony zimny lech w reku i epoka lodowcowa albo inny filmik animowany... matka siedzi w niemczech i udaje ze pracuje... babka mieszka ze mna i dziala mi na nerwy ... ostatnio zaczelam pracowac w hadesie ... za mala kase takie wynies przynies pozamiataj... ale jest okay. szukam kolejnej roboty jakos tak w dzien w tygodniu... dla floty znioslabym nawet opieke nad dzieckiem ... musze zarobic przynajmneij na remont pokoju i na wakacje ... prwako moze mi matka fundnie ... dobrze ze przynajmnie o fure nie musze sie martwic bo babuszka mi kupi ... jesli zadam ... a naraznie nic nie zapowiada ze mialabym nie zdac a jeszcze tylko 10 dni do konca roku ... wiec mysle ze zdam ...

Prawie dwa miechy bez notki...

  • Apr. 10th, 2007 at 2:12 PM

Nie pisałam długo bo jakoś albo nie było co albo działo sie za duzo zeby to wszystko opisywac ... dzisiaj tez nie mam nastroju na wspominki ... przez ostatni czas troche sie zmienilo jednak teraz zyje sobie spokojnie ... a co najciekawsze jestem z Rafalem
(to juz nie jest pewien siwy tylko moj Rafał)i jest mi z nim dobrze ... chodz boje sie ze on dowie sie od kogos co odwalalam jak byl w Szwecji przez 1,5 miecha (mam na mysli moje 3 zdrady ;/ ) ktorych teraz zaluje ... mialam mu o tym powiedziec ale nie mam odwagi. A tak to to wlasciwie nic sie nie dzieje swieta wielkanocne jakos mi zlecialy i teraz zaczyna sie znowu szkola ale nie narzekam ... Dzisiaj bylam u ginekologa przepisla mi tabletki ... potem poszlam z Babcia na miasto ... zdobylam 2 pierscionki :D ... i jest git :D ... a teraz czekam na Katarzyne ... bo dawno nie plotkowałyśmy ... musimy nadrobic zaleglosci ... ale zanim ona do mnie przydrepta to zrobie sobie kawy i obejrze jakis filmik na dvd ...

18-stka Kaski ...

  • Feb. 7th, 2007 at 9:44 PM

zacznij od poczatku :D ... 6.02.2007 pamietna data ... 18 urodziny Katarzyny Kuldy ... ten wlasnie o to dzien byl pracowitym dniem ... najpierw musialam dogadac sie z Lukaszem w sprawie prowiantu ... potem jak to kazda kobieta poplotkowac z kumpela ... o imieniu Paulina ... potem poszlam pod elektronik ... tam czekal na mnie David ... i zegarek jako prezent ale solenizantki :P ... i poszlismy pod szkole na zlotej nie wiem podajrze podstawowka nr 6 ... ale nie jestem pewna ... tam czekalismy na Pruche ktora wracalam od Marty i obserwowalismy koty ... takie se 2 kotki jeden szary a drugi rudobialy ... takie mile dachowce na drzewie ... hehe ... Potem poszlismy do Kaski ... zlozylismy zyczenia ... i czekalismy na Lukasza i Dominika ... chyba Dominika ... wiec ja ... spotkalam sie pod ta podstawowka z Laura ... gdy wrocilam ... bylismy juz wszyscy i zabralismy sie za pyszny tort :> ... a potam zaczela sie posiadowa ... bylo suuuper ... impreza roskrecila sie gdy przywedrowali 4 kumple Karoliny ... na poczatku ja ... probowalam wina wlasnej roboty ... tym przystojnym winiarzem byl Tomek kuzyn Kaski ... na 18 pochlalam sie z Anka ... (ta wredna zmija z jej klasy) ... poklocilam sie z Justyna ale po kolejnym browarze sie pogodzilismy ... mozna powiedziec ze poderwalam pewnego Siwego ... ktory nadal wykazuje zainteresowanie mna ... co jest dziwne ... bawialam sie z Gizmo ... czyli takim fajnym psiakiem ... no i ta tak wlasciwie na tyle ciekawostek a no i mozna jeszcze powiedzedz ze Tomek student ekonomi jest swietnym kucharzem ... a napewno robi zajebista pizze ... do domu wracalam z Davidem Prucha i Lukaszem ... David szybko odbil do domu ... a ja odprowadzialm pruche i wypilam z Lukaszem browarka pod moim blokiem ... wrocilam do domu o 7am ... :D ... normalnie rekord ... hehe ... dzis dzien zlecial normalnie ... no moze nie calkiem ... wstalam okolo 10 tzn starsza mnie obudzila ... i odwiedzil mnie Paweł ... Laura .... posiedzial troszke i poszlam na rynek do babci ... wrocilam stara juz nieprzytomna ... wiec polozylam sie w lozeczku i pisalam sms z ludzmi ... potem widzialam sie z Rafałem ogladalismy American Pie 5 ... bylo milo ... nawet bardzo milo ... ale potem musial sobie isc ... :( a teraz ja mam w planach ogarnac sie i lulu bo jutro musze jechac do Sieradza ... ze starsza ...

Paweł ... ??? ...

  • Feb. 5th, 2007 at 10:10 PM

Dzien jakos zlecial ... rano bylam u Babci i poszlysmy do ksiezyca ... potem Champion Arsen i ja poszlam do domu ... wzielam prysznic ... umylam glowe ... poszlam do Anki wrza z Prucha byl jeszcze Daniel ... pogadalismy ... a ja pobawialm sie z Franka (co bylo glowna atrakcja tego spotkania .. przynajmniej jak dla mnie) ... wrocilam do domu .. zjadla i przyszedl Przemek ... pogadalam sobie z nim bylo ciekawie ... i przywedrowal Lukasz ... poszlismy do niego wypilismy po piwku ... obejrzelismy film ... apartament ... nawet spoko ale troche pogmatwany ... w trakcie filmu troche gadalismy glownie o milosci ... ze niszczy ludzi ... powiedzialam mu ze raz bylam zakochana ... mialam na mysli Pawla ... Lukasz w pewnym momencie zapytal mnie prosto z most ... czy ma jakies szanse u mnie ... powiedzialam prawde ... ze nie szukam faceta ... i na tym wszystko co mile sie skonczylo ... potem zaczelismy sluchac muzyki ... on polozyl sie na brzuchu z glowa oparta na mnie ... ja ogladalam walke king boksingu i nie wiedziec czemu zaczelam go kiziac po plecech bo nie mialam co z reka zrobic ... jak poczulam ze ma ciarki na plecach .... lzy stanely mi w oczach ... odrazu przed oczami mialam Pawla ... probowalam sie skupic na czyms innym ale nie dalam rady ... posiedzialam jeszcze troche i sie zmylam ... Nie wiem co czuje do Pawła ... ale przeraza mnie to ... cokolwiek to jest ...

Co za duzo to nie zdrowo :/

  • Feb. 4th, 2007 at 11:54 PM

Dzionek jakos zlecial ... jednak koncowka byla starszna ... ale pokoleji ... probowalam obejrzec Lsnienie ale w polowie wylaczylam ... zbyt nudne ... Potem dosiadlam sie do gg ... chwile pogadalam z Pawłem (Laura) i poszlam do Pauliny na ciasto .. przy okazji wypilam browarka ... :> ... jak wraclam do domu spotkalam Przemka i ugadalam z nim skaldke na urodziny Kaski ... ledwo weszlam do domu przywendrowal Łukasz (Alwaro) i tu zaczela sie moja porazka ... Kolejny typ ktory cosik do mnie kreci ... dlaczego to nie moze byc ktosik spoko ... ktos w kim moglabym sie zakochac ... Jestem z nim jutro umowiona na browara ... nie wiem jak to przezyje ... ale ... jakos dam rade ... wlasnie Emil Nowak ... sie do mnie odezwal ... chce sie spotykac ... NCK ... dlaczego ja zawsze chce byc z kim nieosiagalnym ??? to zycie jest zbyt skomplikowane ... zastanawiam sie co jutro bede robila ... tzn ... co dzisiaj bede robila ... mam w planach isc do ksiezyca tak okolo 11-12... isc do Kujawy tak o 14-14.30... i spotkac sie z Łukaszem tak o 17-17.30... chciala bym sie wkoncu spotkac z Kaska Słaby ... ale nie ma jak ... nie mam czasu ... chyba dopiero w srode wieczorem znajde moment aby sie do niej przejsc ... no trudno ...

Po obiadku ...

  • Feb. 4th, 2007 at 1:55 PM

Wiedzialam ze tak jest ... histeryzowalam babci byla w sklepie :P .. zanim znalazlam sie u babci .. przyjechal do nas wojek Jurek ... hehe ... siedzialam z nim troche sama bo mama poszla do sklepu ... pogadalismy troche o sporcie ... potem wrocila starsza ... ja sie ubralam a wojek dopil kawe ... pojechalismy do babci ... ja bylam ubrana wiadomo jak ...szpileczki eleganckie spodnie czarny sweterek plaszczyk ... lubie tak chodzic ... babcia jak zwykle pochwalila mnie za wyglad :> zjadlysmy kopytka i obaejrzalysmy dekoratornie a potem babcia swoim cinko odwiozla nas pod dom ... przyszlam przebralam sie w cieplutki chodz wiejski sweterek i siedze pijac kawe ... a moja mamusia ma juz gosci ... znaczy ... nie do konca gosci bo Kaziu przydreptal ... no ale coz ... a ja zaraz wezme wybiore sobie jakis filmik o obejrze na DVD ... tak to genialny pomysl ... moze potem jeszcze cosik nabazgram ...

Dziendoberek ...

  • Feb. 4th, 2007 at 11:00 AM

Dzien sie zaczal normalnie ... czyli wstalam zrobilam sobie kawe i umylam glowe ... poklucilam sie z mama ... jak zwykle o ojczyzne i teraz siedze zamknieta w swoim pokoju ... Przed chwila zadzwonilma do babci a ona nie odbiera ... to do niej nie podobne ... po glowie odrazu zaczely mi chodzic czarne sceniariujsze ale ... tzreba sie uspokoij ... wszystko jest dobrze ... musi byc dobrze ... przynajmniej ani mi nai mamie nie snila sie czarna szafa ... a to dobry znak ... bacia pewnie poszla do sklepu po maka albo co a ja panikuje ... bedzie dobrze ...

Troszke sportu :
*Adam Małysz odniusl 31 zwyciestwo w pucharze swiata ...
*Polska walczy o złoto w pilce recznej ... dzis finał ... gramy z niemcami ... napewno wygramy ... POLSKA ...
*Tomasz Adamek starcił tytul mistrza swiata w wadze pol ciezkiej ... Polak walczył
bardzo dlugo .. odbylo sie 12 rund ... i byla to pierwsza porazka w zyciu Adamaka ...
*Robert Kubica ... reprezentant Polski w F1 ... uplasowal sie na 16 miejscu tabeli wynikow ...

Dzionek zleciał ...

  • Feb. 4th, 2007 at 12:45 AM

Dzien jakos tak powolitku sie konczyl ... wlasciwie nic nie robilam ... zreszta jak zwykle ... bylam u Pauliny ... najadlam si epysznego ciasta i pogadalysmy tak ogolnie o zyciu ... hehe ... ja oczywiscie musialam wypic piwko... zeby wieczorek byl milszy i oczywiscie bylo super ... posmialysmy sie poplotkowalysmy ... bylo okay ... wrocilam do domu i gadalam jeszcze z Prucha na gg ... i gdy konczylysmy rozmowe Paulinka sie zdolowala ... przez Marte ... ale nie mowie ze jestem bez winy bo nie wiedzedz co mi strzelilo do tego pustego łba i wyslalam jej linka do mojej notki o przyjazni .. w ktorej "lekko" ja skrytykowalam ... zalije tego ... ale juz nic nie poradze ... :( ... w ciagu dnia obejrzalam
Szkole Uczuc _ suuuper filmik ... ale ja nie moge go zbyt czesto ogladac bo mnie smuci ... ma za glebokie przeslanie ... nie na moj rozumek ;) ...
Landon jest najpopularniejszym chłopcem w szkole. Jest zabawny, ma super ciuchy, najładniejsze panny i fajowych kumpli. Jest po prostu cool. Pewnego dnia postanawia wraz z kumplami trochę ponabijać się z pierwszoklasisty, co kończy się tragedią. W ramach resocjalizacji zostaje przydzielony przez dyrektora szkoły do "załogi sprzątającej" korytarz, w soboty musi pomagać w lekcjach matołkom z podstawówki, i o zgrozo, wystąpić w kwaśnej sztuce, przygotowywanej przez kółko teatralne na koniec roku szkolnego. Tragedia. Wolałby łyżeczką zdrapywać gumę do żucia z autostrady niż dać się tak publicznie upokorzyć. Tym czasem okazuje się, że we wszystkich tych smętnych zajęciach uczestniczy, i to zupełnie po dobroci, Jamie - rzewna córka miejscowego pastora. Ubrana w workowate kiece Jamie śpiewa również w kościelnym chórze i ogląda gwiazdy przez teleskop własnej produkcji. Jamie jest wyszydzanym kozłem ofiarnym grupy Landona, ma jednak dobre serce i kiedy ten prosi ją o pomoc w opanowaniu roli, zgadza się bez wahania. Stawia tylko jeden warunek. Chłopak musi obiecać, że się w niej nie zakocha. Nic prostszego? Wręcz przeciwnie.

Ferie, a ja sie nudze :(

  • Feb. 3rd, 2007 at 1:44 PM

Wstalam rano ... czyli okolo 12 ... hehe ... pozmywalam, ogarnelam sie obejrzalam czarodziejki ... i usiadlam przy kompie a wlasciwie przy gg i gadam z ludzmi ... czyli z Prucha i Laura ... Pawel jak zwykle chce sie wprosic na kawe i jakis filmik ... ostatnio czesto sie to zdarza ... a tak ogolnie to czekam na mame ... ma wrocic z ryneczku ... i musze posprzatac w pokoju ... co jest horrorem ... i nie mam na to weny ... hehe ... wczoraj wieczorem ogladalam fajna bajke ...

Kurczak Mały _ super bajka ... juz dawno sie tak dobrze nie bawilam przy filmie ... hehe ... zajefajniutkie ... polecam wszystkim ...
Ma bardzo mały wzrost, ale wiele uporu i odwagi. Wywołał panikę w swym mieście Dębki Duże, wołając o spadającym niebie, gdy tymczasem wszyscy myślą, że to tylko żołądź uderzył go w głowę... Minął rok, a w tym czasie Kurczak bardzo mocno pracował nad swoją reputacją. W końcu się udało: Kurczak został mistrzem baseballu i lokalnym bohaterem... ale znów spotkało go podobny wypadek, jak przed rokiem. Spadło mu coś na głowę... jest absolutnie pewien, że tym razem chodzi o realne zagrożenie z kosmosu...

A dzis mam w planach obejrzec szkole uczuc ... i moze cosik jeszcze ale nie wiem co ... cos sie wymysli ... hehe ... Moze jeszcze pozniej sie odezwe ... a apropo tego wczorajszego tylematu ... to zdecydowalam ...nie ide ... zle bym sie tam czula .. zbyt osaczona ... no moze zle to okreslimam ... ale wkazdym badz razie nie swojo ... wiec nie ide ... posiedze sobie w domu ... moze Kaczka mnie wkoncu odwiedzi :>

To znowu ja ...

  • Feb. 2nd, 2007 at 9:12 PM

Na poczatek chcialabym zlozyc zyczenia urodzinowe Rafałowi Pawluczykowi ... ktory ma dzis swoja 18 :> ... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ... Dzisiejszy dzien tak jakos sobie powolutk leci ... bylam u Przemka ale go nie bylo ... i nie wiem co z urodzinami Kaski ... i jest ogolnie lipa ... ciagle jestem glodna i sie nudzie ... mam malego dylemata ... dostalam dzis zaproszenie na "imprezke" u siwego ... tylko ze maja tam byc cztery osoby Michal i jego lala Róża (serio typiara ma tak na imie i serio jest laleczka) ... i David i ja ... co nie jest polaczeniem odpowiedznim ... bo jak wszyscy wiedza wszem i wobec ze David to moj kumpel ... i nic wiecej ... i bedzie taka trocha lipa ... ale bedzie browarek ... i nie wiem co zrobic ... no i jest jeszcze jeden minus ... Michal daleko mieszka bo na wodnej .... i nie wiem co zrobie .. chyba poradze sie Pruchy ... tak bedzie najlepiej ... Bylam dzisiaj u Pauliny i pozyczylam od niej kilka filmikow ... a moze kilkanasie nie wiem nie liczylam .. hehe ... zdarzylam juz obeajrzec 2 ...
Ulica srtachu: Krwawa Mary _ to ogolnie ma byc horror ... ale prawde mowiac to mi nic nie przypomina ... nie warto poswiecac na to czasu ...
W noc zjazdu absolwentów, trójka szkolnych przyjaciół intonuje zaklęcie, uwalniające złego demona z przeszłości. Konsekwencje okazują się być tragiczne. Tej samej nocy gang uprowadza dziewczęta. Gdy zostają uratowane, okazuje się, że ich dręczyciele giną jeden po drugim w serii makabrycznych morderstw. Czy to wszystko, to tylko wybryki, które wyrwały się spod kontroli i przerodziły w koszmar, czy może Krwawa Mary powróciła z zaświatów, by dokonać własnej zemsty? ...
Scooby doo 2: potwoty na giganice _ suuuper filmik polecam wszystkim .. jeszcze zajefajniutka obsada ... takie filmy przywracaja wspomnienia z dziecinstaw a przyokazji jest sie z czego posmiac ...
W miasteczku Coolsville trwa balanga na cześć młodych detektywów: Velmy, Freda i Daphne. W uznaniu dla ich zasług w muzeum kryminologiizostaje otwarta wystawa przebrań wszystkich zdemaskowanych przez nich kiedyś złoczyńców: m.in. Ducha Czarnego Rycerza i Ducha Pterodaktyla. Ale komuś to bardzo przeszkadza...Zamaskowany typ za pomocą piekielnej machiny zmienia kostiumy w prawdziwe potwory i terroryzuje całe miasto! Udaje mu się też przekonać ludzi ,że winę za to ponoszą nasi bohaterowie. Mimo, że ze strachu trzęsą im się nogi, Scooby i jego pan Shaggy wkraczają do akcji, by ratować przyjaciół!
... pozniej mala recenzja Szkoly Uczuc .. bo zaraz bede ogladac ... .

... Przepraszam ...

  • Feb. 2nd, 2007 at 12:38 PM

Wiem jestem starszna .. zaniedbuje mojego bloga ... ale jakos nigdy nie mam albo weny albo mozliwosci aby tu napisac jaka kolwiek notke ... postaram sie teraz pisac przynajmniej raz w tygodniu ... nie mam zamiaru dzis pisac wszystkiego co wydarzylo sie w moim zyciu przez ostatni czas ... bo juz sama nie pamietam co sie dzialo ... ostatnio sie bardzo zmienilam .. tak jakby spowaznialam .. ale to pewnie wina tego ze nie pije .. bo nie mam za co :( ... jest lipa ... wiecznie trzezwa .. tzn przez ostatnie 3 tygodnie wypilam moze ze 4 piwa ... wiec jak na mnie to malutko ... tak sobie zyje powoli ... bez szczescia bez milosci w samotnosci ... teraz niby ma ferie ... ale nawet z domu nie wychodze ... bo i po co... skoro nie ma gdzie i z kim sie napic ... czekam na Slonka 18-stke ... to bedzie popijawa ... przynajmniej taka mam nadziej ... jesli drepta o codziennosci to jakos tak sobie zycie plynie powolutku a ja mam wrazenie ze w nim nie uczestnicze ... slyszalam kiedys takie powiedzenie ...
"zycie to jedna wielka impreza a ja nie chce by na niej kelnerem ..."
jednak ja sama nie wiedziec kiedy stalam sie tym kelnerem ... kurde brak alkoholu mnie starsznie zmienia ... i nie wiem czy na lepsze ... zaczelam myslec ... trawie juz nawet dzieci .. jestem mila i uczuciowa ... ucze sie gotowac ... ogulnie sie ucze ... matko ... potrzebuje piwa .. a najlepiej zgrzewki ... tak nie moze byc ... to starszne ... dobra koncze ta notke .. moze sie jeszcze dzis odezwe a jak nie to jutro ..